21 listopad 2017

Wyspa Wielkanocna – skąd wzięła się ta nazwa?

Odpowiedź jest bardzo prosta! Otóż, nieznana nikomu wyspa na Pacyfiku z charakterystycznymi kamiennymi posągami została odkryta 5 kwietnia 1722 roku- dokładnie w Niedzielę Wielkanocną, przez holenderskiego podróżnika Jacoba Roggeveena.

 

Do pierwszego tysiąclecia n.e. na wyspie rósł las palmowy, który z czasem został całkowicie wykarczowany

 

 Wyspa ta jest pochodzenia wulkanicznego, o prawie trójkątnym kształcie, o bokach 16 x 18 x 24 km, położona tysiące kilometrów od innych zamieszkałych wysp i lądów. Kiedy pierwsi Europejczycy zbliżali się do niej- właśnie w Wielkanoc, zobaczyli, że na jej brzegach stoją ogromne, masywne, dziwaczne posągi wpatrujące się w ocean. To jeszcze bardziej przyciągnęło ich uwagę. Mieszkańcy wyspy wydali się serdeczni, palili ogniska, zachęcając w ten sposób przybyłych gości do wyjścia na brzeg.

Ciekawostkę stanowi fakt, iż załoga kapitana Roggeveena zaobserwowała wśród tubylców aż trzy odmienne rasy! Niektórzy wyspiarze mieli skórę ciemną, inni czerwonawą, a jeszcze inni uderzająco bladą z rudawymi włosami. Wśród nich byli tacy, którzy cechowali się dziwnie wyciągniętymi uszami przez umieszczone w nich krążki- to głównie ci zdawali się darzyć szczególnym szacunkiem kamienne posągi. Choć wyspiarze chętnie kradli wszystko, co tylko udało im się wziąć w ręce, ogólnie byli bardzo przyjaźni względem przybyłych Europejczyków. Widziano tam niewiele kobiet, a większość mieszkańców przebywała w ukryciu- prawdopodobnie w podziemnych jaskiniach. Późniejsza hiszpańska wyprawa z Peru, mająca miejsce w 1770 roku, poczyniła podobne obserwacje. Ludzie nadal byli przyjaźnie nastawieni, a ziemia dobrze uprawiana. Niestety 4 lata później, gdy kapitan Cook przypłynął na wyspę, ujrzał zgoła zupełnie odmienny obrazek od tego przedstawianego przez wcześniej przybyłych tu podróżników. Ów obrazek nie był już taki idealny jak malował się przedtem. Ziemia była zaniedbana i nieurodzajna, ludzie apatyczni i zdemoralizowani. O ile wcześniej nie nosili broni, ani nie wykazywali wojowniczych skłonności, tak teraz nie obywali się bez drewnianych dzid i maczug. Co ważne, olbrzymie posągi zostały przewrócone i nie wyglądało na to, by ktokolwiek je jeszcze czcił.

W XIX wieku Wyspa Wielkanocna stała się celem wypraw handlarzy niewolników , a w 1862 roku przybysze z Peru dokonali straszliwej, niszczycielskiej obławy na niewolników. Dopiero, gdy świat zachodni niemal doszczętnie zniszczył niepoznaną jeszcze dobrze wyspiarską cywilizację, zaczął stopniowo odkrywać uroki jej kultury. Chrześcijańscy misjonarze próbowali ocalałych tubylców nawrócić z ich wiary w boga „Make-Make” na katolicyzm. Odkryli przy tym w ich domach miniaturowe posążki bożków, których najwyraźniej nie czczono z wielkim ceremoniałem. Odkryto też drewniane tabliczki zwane „rongo-rongo” ze znakami hieroglificznymi , które wyraźnie sugerowały, iż tutejsza społeczność ma swoje pismo. Ich treści nadal pozostają tajemnicą- zarówno dla współczesnych badaczy, jak i obecnych mieszkańców wyspy.

 

 
Posągi "moai"

 

Najbardziej fascynujące na Wyspie Wielkanocnej są jednak ogromne posągi, zwane przez wyspiarzy „moai”. Jest ich około tysiąca! Wiele z nich ma wysokość od 3,7 m do 4,6 m i masę ok. 20 ton. Niektóre są większe, bo osiągają wysokość 10 metrów i wagę ponad 90 ton! Mają przesadnie duże głowy z wystającymi podbródkami i wyciągniętymi uszami.

W kamieniołomie odnaleziono też niewykończone posągi. Do niedawna zagadkę wciąż stanowił sposób transportu tychże ciężkich figur z miejsca ich powstania do miejsca przeznaczenia, w którym miały spocząć. Miejscowa tradycja mówi o tym, że posągi same chodziły. Badania zaś wykazały, że figury rzeczywiście mają obniżony środek ciężkości i 15 osób może je ciągnąć na linach z zaskakującą prędkością. Posągi nie mają nóg, a co ciekawe w języku mieszkańców wyspy istnieje czasownik oznaczający posuwanie się centymetr po centymetrze bez użycia nóg.

Obecnie nie jest już tajemnicą w jaki sposób wykonano posągi i jak je przetransportowano, ale nadal nasuwają się następujące pytania:

”dlaczego je wykonano?”, „do czego służyły”, „kogo przedstawiają? -bogów czy przodków?”, „dlaczego spoglądają w morze?”.

Wielu turystów odwiedza corocznie Wyspę Wielkanocną, choć dotarcie do niej wcale nie jest takie łatwe, jakby się mogło zdawać. Leży ona 3220 km na południowy zachód od wysp Galapagos i 4200 km na zachód od Valparaiso w Chile. W 1888 roku wyspę tę zajęło Chile z którego można dostać się na nią samolotem. Taką wyprawę trzeba jednak , dokładnie wcześniej zaplanować i sumiennie się do niej przygotować!

Norweski antropolog i archeolog, Thor Heyerdahl, prowadził badania nad tajemnicami Wyspy Wielkanocnej. W ramach eksperymentu przepłynął ocean tratwą wykonaną z drewna balsa(Kon-Tiki) oraz trzcinową łodzią(Ra II). Jego śmiałe poczynania dowiodły, że starożytne, prymitywne cywilizacje mogły utrzymywać kontakty nawet z ogromnego oddalenia. Zaobserwowano pewne związki kulturowe pomiędzy preinkaską społecznością w Tiahuanaco(teren obecnej Boliwii), a plemieniem Wyspy Wielkanocnej. Prawdopodobnie istniały też powiązania z Peru, gdzie hiszpańscy konkwistadorzy napotkali opowieści o wyspie leżącej daleko na zachód.

Dowodem na tę hipotezę mogą być znalezione przez pierwszych badaczy na Wyspie Wielkanocnej: trzcina oraz warzywa, takie jak: słodkie ziemniaki i juka, które są roślinami rdzennie południowoamerykańskimi.

Legendy Wyspy Wielkanocnej mówią też o plemionach: „Długie Uszy”- przybyłych ze wschodu i „Krótkie Uszy” – przybyłych z zachodu. To nasuwa myśl, że pierwotni osadnicy pochodzili z preinkaskiej Ameryki Łacińskiej(w której znane były praktyki wyciągania uszu), a po nich zjawili się Polinezyjczycy, którzy szybko zdominowali religijnie nastawionych „Długouchych” i przyczynili do wojny.

Ciekawostkę może stanowić fakt, że w 1993 roku na Wyspie Wielkanocnej nakręcono zdjęcia do kinowego hitu pt. „Rapa Nui”. Historia tego filmu opisuje wojnę domową pomiędzy dwoma plemionami zamieszkującymi wyspę: „Długie Uszy” i „Krótkie Uszy”. Wojownik z wyższej klasy rządzącej zakochuje się w dziewczynie z niższej klasy, i musi dokonać wyboru pomiędzy miłością a tradycją i klasą społeczną. Scenariusz filmu powstał na faktach, którymi pozostają liczne krążące legendy o wyspie i jego mieszkańcach.

 

     
Wyspa Wielkanocna w języku polinezyjskim nazywa się "Rapa Nui"

 

Magdalena Gryczke

przyjaznywroclaw.pl

Share

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie komentarze

Partnerzy